30 (44) – Szczun Na Śląsku – „Korona Polski – Kobyla Góra (3/16)”

Kobyla Góra

Długo kazał czekać na siebie kolejny szczyt. Prawie trzy miesiące minęło od momentu naszej próby zdobycia Pilska, najwyższego wzniesienia województwa śląskiego. Wtedy niestety się nie udało. Po długiej wędrówce, niedaleko celu wyprawy, złapała nas burza z piorunami, która nie pozwoliła maszerować dalej. Wtedy zrezygnowaliśmy, nie chcąc ryzykować zdrowia, a nawet życia. Wiemy jednak, że kiedyś tam wrócimy i żadne przeciwności losu tym razem nam nie przeszkodzą wspiąć się na szczyt.

Widok z Hali Miziowej

Widok z Hali Miziowej

Tuż przed burzą na Hali Miziowej

Tuż przed burzą na Hali Miziowej

W ostatnią sobotę, tj. 28 sierpnia, przyszedł nam do głowy pomysł, by podjąć próbę zdobycia kolejnego szczytu w kolejnym województwie. Tym razem traf padł na wielkopolskie i jego najwyższą Kobylą Górę. Na wycieczkę wyruszaliśmy z Konina.

Pogodę na podróż mieliśmy cudowną. Gorąco, 30 stopni Celsjusza, bezchmurne niebo. Klimatyzacja w aucie zdziałała cuda. Po niecałych dwóch godzinach dojechaliśmy na miejsce – na parking pod wzniesieniem. Kobyla Góra znajduje się w paśmie Wzgórz Ostrzeszowskich, które są częścią Wału Trzebnickiego. W tym samym wale znajduje się nasz poprzedni szczyt – Góra Żarska – najwyższe wzniesienie województwa lubuskiego, które zdobyliśmy na początku tego roku.

Z parkingu wejście na szczyt zajmuje około 5 minut. Jeśli komuś się spieszy to nawet trzy minuty. Od 1999 roku na szczycie znajduje się tzw. „Krzyż Wielkopolski”, pamiątkowe kamienie i dzwon. Na wzgórzu pod szczytem ciągnie się dwanaście stacji drogi krzyżowej. Dookoła lasy, cisz i spokój. Fajne miejsce na mały reset.

Brama przy parkingu pod szczytem Kobylej Góry

Brama przy parkingu pod szczytem Kobylej Góry

Na Kobylej Górze

Na Kobylej Górze

Tak zwany "Krzyż Wielkopolski"

Tak zwany „Krzyż Wielkopolski”

Aby nie kopiować informacji z innych stron, polecam zerknięcie pod poniższy link. Tam znajdziecie wiele ciekawych zdjęć i informacji o okolicach szczytu Kobyla Góra.

Widok tuż przed podejściem

Widok tuż przed podejściem

Po „ciężkiej” wspinaczce przyszedł czas na posiłek. Znaleziona w internecie restauracja znajdowała się niedaleko, ok. 7 km od szczytu w miejscowości o tej samej nazwie co zdobyty szczyt. „Drewniana Chałupa” znajduje się tuż nad Zalewem Blewązka w większości otoczonym piaszczystymi plażami. Budynek wykonany z bali  wygląda jak typowy polski dworek.

Zamówiliśmy:
– krem z borowików podawany z grzankami – 12 zł
– koryto pierogów z kapustą i grzybami polane okrasą (8 sztuk) – 15 zł
– filet drobiowy grillowany w sosie kurkowym z frytkami i bukietem surówek – 23 zł
– filet z dorsza smażony na patelni – 100 g za 8 zł plus bukiet surówek i ziemniaki – łącznie 37 zł.

Krem z borowikó w "Drewnianej Chałupie" w Kobylej Górze

Krem z borowików w „Drewnianej Chałupie” w Kobylej Górze

Pierogi i filet z piersi kurczaka w "Drewnianej Chałupie" w Kobylej Górze

Pierogi i filet z piersi kurczaka w „Drewnianej Chałupie” w Kobylej Górze

Porcje bardzo duże i smaczne. Na danie czekaliśmy około 20 minut. Obsługa miła, co w każdym lokalu powinno być podstawą. Nasze ogólne wrażenia są bardzo pozytywne. Jedyny mankament to biesiadnicy obok w strojach kąpielowych.

Trzeci szczyt z listy zdobyty.

Reklamy

18 (32) – Szczun Na Śląsku – „Gwiazdor, a nie Święty Mikołaj!”

Gwiazdor, a nie Święty Mikołaj!

Popkultura zabija tradycję. Bez dwóch zdań. Prezenty w Wiglię nie przynosi Święty Mikołaj. Tym bardziej nie ten z reklamy Coca-Coli. U nas prezenty przynosił Gwiazdor. I mam nadzieję, że będzie je przynosił nadal.

Za poznańską wikią:
„Gwiazdor – występująca w tradycji wielkopolskiej (oraz na Kujawach, Kaszubach i Kociewiu) postać karząca i nagradzająca dzieci upominkami po spożyciu wieczerzy wigilijnej i wspólnym kolędowaniu.

Strój
Gwiazdor ubrany jest w kożuch przepasany rzemieniem, futrzaną czapkę, twarz zakryta maską (dawniej zamiast niej używano sadzy). Jego nieodzownymi atrybutami są dzwonek, kij lub rózga oraz worek z prezentami.

Postaci Gwiazdora nie należy mylić ze Św. Mikołajem, którego tradycja również występuje w Wielkopolsce, jest jednak związana z dniem 6 grudnia.

Etymologia
Etymologicznie nazwa Gwiazdor związana jest luźno z grupami kolędników (tzw. gwiazdorów) chodzących po wielkopolskich wsiach już na początku XIX wieku.”

gwizador_kolednicy

gwizador i kolednicy

żródło zdjęcia: http://poznan.wikia.com/wiki/Gwiazdor?file=Gwiazdor_kol%25C4%2599dnicy.jpg

Najwcześniejsze moje wspomnienie związane ze Świętami Bożego Narodzenia to te, kiedy chowałem się pod stołem. Miałem wtedy cztery lata. A stół mieliśmy w domu wielki. Bałem się rózgi, gdyż nie byłem za bardzo grzecznym dzieckiem. Później się też dowiedziałem od rodziców, że ów Gwiazdor był trochę pijany. Ale nie wiem, czy ten fakt był przyczyną mojej ucieczki pod  stół.

Więc zapamiętajcie, że w Wielkopolsce, na Kujawach, Kaszubach i Kociewiu osobą obdarzającą prezentami nie jest Mikołaj, lecz Gwiazdor. Dziad w baranicy i futrzanej czapie, który nie tylko obdarowuje, ale i karze niegrzeczne maluchy rózgą. Zaś w Polsce, w różnych regionach kraju, różne osoby przekazują prezenty.

Witold Przewoźny z poznańskiego Muzeum Etnograficznego wyjaśnia. „- W Wielkopolsce jest to właśnie Gwiazdor, na Śląsku – Józef, w Małopolsce – Gwiazdka, zaś na Łużycach – Dzieciątko – Byli to przebrani wieśniacy, odgrywający role „postaci z zaświatów”, które chodziły w czasie Bożego Narodzenia po domach, obdarowując i karząc dzieci, które ich wyczekiwały, jednocześnie się ich obawiając – wyjaśnia. Wielkopolscy Gwiazdorzy zawsze odwiedzali domy w towarzystwie innych postaci – np. z aniołem i diabłem.”

A mnie zdarzyło się, że kiedyś wraz z kolegami, pewnego dnia a raczej wieczoru, byliśmy kolędnikami i z tego co pamiętam odgrywałem postać diabła. 🙂