70 (84) – Szczun Na Śląsku – „Janusz syn Grażyny”

Janusz syn Grażyny

(Przemyślenia poświąteczne)

Papież Franciszek i arcybiskup Stanisław Gądecki swoje, a katolicki lud polski swoje. Słowa wypowiadane przez wspomnianych biskupów nie padają w Polsce na podatny grunt. Nie podobają się one polskim katolikom. Biskupi ci wzywają do pomocy uchodźcom, do ich przyjmowania, udzielenia im schronienia. Chyba nie wsłuchują się w to, co głoszą ich podopieczni. A ci podopieczni wcale nie chcą pomagać, wcale nie chcą u siebie uchodźców. Nie potrzebni im są ci, którzy uciekają przed wojną.

Z tego też względu zasadnym jest zadanie pytania: czy gros wyznawców i biskupi to ta sama religia? Chyba już nie. W Polsce główną religią nie jest chrześcijaństwo rzymsko-katolickie. W Polsce główną religią jest katolicyzm polski, który można spokojnie nazywać „katpolem”. Że brzmi jak nazwa firmy?!?! – tym lepiej. (Proszę nie mylić z Kościołem Polskokatolickim – który to jest kościołem starokatolickim).

Katpol wysłucha tego co mówią Franciszek i Gądecki – ale ich słów nie wprowadza w czyn, nie zgadza się z nimi. Drogi katpolu i wspomnianych biskupów już się rozeszły. Dlatego spokojnie można mówić o nowej religii. Religii autokefalicznej – w której główny kapłan nie jest odpowiedzialny przed żadnym innym wyższym rangą kapłanem.

Każda religia ma swoje święte księgi, więc i katpol także takie księgi powinien mieć. Nie pasują do tej religii słowa z „Nowego Testamentu”. Ani te o braciach najmniejszych, ani te o belce w oku. Katpol powinien mieć swą nową księgę. Trzeba byłoby ją stworzyć. Wielu może stwierdzić, że to nie będą natchnione księgi. Nic bardziej mylnego. W 1830 roku Joseph Smith wymyślił „Księgę Mormona”, która stała się świętą księgą dla około 15 milionów ludzi na całym świecie. Taką sama księgę można stworzyć dla wyznawców katpolu.

Głównym bohaterem tej księgi powinien być nie Jezus a Janusz. Janusz syn Grażyny. Dalej dopowiedzcie sobie sami.

Reklamy

08 (22) – Szczun Na Śląsku – „Ostatni Testament”

Autor: James Frey

tytuł oryginału: The Final Testament of the Holy Bible

 

Aga poleciła. A wiadomo, że Aga byle czego nie poleca. Więc zakupiłem.

Ostatni Testament

Ostatni Testament

Z tylu okładki:

„Co byś zrobił, gdybyś się dowiedział, że Mesjasz żyje teraz, w naszych czasach? Że żyje w Nowym Jorku. Że sypia z mężczyznami i że kobiety zachodzą z nim w ciążę. Że pomaga umrzeć konającym, że uzdrawia chorych. Że przeciwstawia się władzy i podważa świętości. Co byś zrobił, gdybyś go poznał? A gdyby odmienił twoje życie? Uwierzyłbyś?

„Ostatni Testament” zmieni twój sposób myślenia, twój sposób życia. Zrani cię. Przerazi. Rozwścieczy. Dotknie. Otwórz oczy na świat, w którym żyjemy. Od dwóch tysięcy lat czekamy na przybycie Mesjasza. Był tutaj. „Ostatni Testament” opisuje historię jego życia.”

Ciekawie się czyta – książka to de facto spisane wypowiedzi bohaterów. Monolog, cały czas monolog.  Wypowiedzi Mesjasza zapisane innym kolorem czcionki. To ciekawe, tak jakby miały się wryć w pamięć.

Tak naprawdę to książka o niczym nie obwarowanej, bezwarunkowej miłości.  Tylko, czy ktoś z nas potrafi być do końca taki bezwarunkowy.  Polecam, po to choćby, aby zobaczyć jak silną macie wiarę w religię.