31 (45) – Szczun Na Śląsku – „Historia jednej piosenki czyli około meczu Kazachstan – Polska”

Miałem „przyjemność” oglądać dziś mecz piłki nożnej Kazachstan – Polska. A podczas oglądania tej słabej potyczki, różne myśli po głowie się u mnie pałętały. Wróciłem więc myślami do urlopu spędzonego w tym roku na Ukrainie. Była to świetna, dwutygodniowa wyprawa do Odessy. Mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś opisać.

Teraz jednak o tym, jakie myśli w mej głowie pojawiły się podczas wspomnianego meczu. Przez dwa tygodnie zasłuchiwaliśmy się w muzykę, jaka była w muzycznym ukraińskim programie M1. Jednym z utworów jakie wpadł mi w tym przypadku w oko, był następujący utwór:

Wykonawca to Доминик Джокер, a właściwie Александр Александрович Бреславский (Alexander Breslavskiy) czyli można go spolszczyć Aleksander Wrocławski. Muzyk, kompozytor, aranżer urodzony w Odessie na Ukrainie. Utwór to „Такая одна”.
Świetny teledysk z ciekawym pomysłem,  kręcony w rosyjskim Soczi. W roli bohaterki występuje rosyjska aktorka Нино Кантария (Nina Kantaria), zaś w roli romantycznego kierowcy występuje łotewski aktor Edijs Zalaks.

Utwór ten to cover rumuńskiej piosenki Randi feat. Uddi & Nadir „Prietena ta”:

Ale rumuński kawałek nie ma nic wspólnego z meczem Kazachstan – Polska i utworem Dominika Dżokera. Wspólny za to jest utwór wykonawcy Ернар Айдар „Сен маған ұнадың”

A jest to typowy plagiat. Tym razem plagiat klipu Dominika Dżokera. Aż zęby bolą jak się porówna oba.

„Widzę jak wszystko się układa w jeden wyraźny, doskonały kształt” – jak to śpiewały onegdaj Świetliki.

Reklamy

23 (37) – Szczun Na Śląsku – „Winnica w Wojsławicach”

Bardzo rzadko cokolwiek mnie zaskakuje, tym bardziej zaskakuje pozytywnie. Zdarzają się jednak sytuacje, w których ktoś lub coś zrobi na mnie bardzo miłe i zaskakujące właśnie wrażenie.

Jedna z tych sytuacji miała miejsce w minioną sobotę. Tego dnia pojechaliśmy do Wojsławic (gmina Brzeźnica, powiat żagański) odwiedzić znajomego i zobaczyć jego winnicę. Cicha i spokojna okolica, urokliwe wzgórze, na którym na prawie trzech hektarach Adam nasadził ponad 8800 krzewów winogron. Z dnia na dzień stał się właścicielem trzeciej co do wielkości winnicy na terenie naszego województwa. Nasadzenia są co prawda z maja tego roku i krzewy swój optymalny wzrost uzyskają dopiero za kilka lat, jednak widok winnicy już teraz robi ogromne wrażenie.

Winnica w Wojsławicach - brama wjazdowa.

Winnica w Wojsławicach – brama wjazdowa.

Winnica zlokalizowana jest na stoku o ekspozycji zachodnio-południowo-zachodniej, na obszarze mezoregionu Wzgórza Dalkowskie, które są północno-środkową częścią makroregionu Wał Trzebnicki.

Na terenie winnicy Adam posadził  cztery odmiany winnego krzewu. Białe: Chardonnay w ilości 5000 sztuk, Muskat-Ottonel  300 sztuk, Muscat de Hambourg 20 sztuk i 3500 sztuk czerwonego Pinot Noir.

Chardonnay – szczep białych winogron, jeden z najważniejszych i najszerzej uprawianych na świecie. Nazwę swą bierze od miejscowości w Maconnais. Od tych małych złocistych gron, nie zapominajmy, biorą swój początek najwspanialsze białe wina wytrawne Francji, szampan i najbardziej wytworne wina amerykańskie. Chardonnay hoduje się niemal w każdym produkującym wino kraju. We Francji dostarcza on jednych z najwyborniejszych białych win na świecie, zwłaszcza w Chablis i Cote d’Or w Burgundii. Stanowi ważną część mieszanki na najwspanialsze wino musujące świata – szampan ,które zazwyczaj miesza się z Pinot Noir i Pinot Meunier, choć czasami używa się go bez dodatków (blanc de blanc). Chardonnay dostarcza znakomitych win jednoszczepowych w Kaliforni, Australii, Nowej Zelandii i we Włoszech. Chardonnay i jego późniejsze przechowywanie w beczkach dębowych to wręcz idealne połączenie; chyba żaden inny szczep białych winogron nie nadaje się równie dobrze do dojrzewania w dębie. Pamiętajmy jednak, że także Chardonnay nie poddawane leżakowaniu w dębie ma swych zagorzałych wielbicieli. Nie jest odmiana łatwo definiowalna w smaki i aromaty – chardonnay ma wiele twarzy – ale najczęściej pojawiają się wariacje jabłkowe, siana i traw (młodsze wina), miodu i dojrzałych białych owoców, maślane oraz maślano- waniliowe (starzone w beczce).

Winnica w Wojsławicach - Chardonnay

Winnica w Wojsławicach – Chardonnay

Muskat – cała rodzina winorośli używana od stuleci zarówno w winiarstwie, jako winogrona stołowe a także do produkcji rodzynek. Zawiera setki odmian, od białych do czerwono-brązowych. Muskat lubi ciepły klimat, uprawiany jest w Grecji, we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Australii i USA (Kalifornia). Jest to jedna z najstarszych odmian znanych człowiekowi. Tworzy sie z niego wina od lekkich białych (także musujących), do słodkich, często także wzmacnianych. Za najlepszy z tej rodziny odmian uważa się Muscat Blanc a Petits Grains (biały o małych owocach). Na południowych terenach obecnej Francji po raz pierwszy posadzili go Grecy. Pochodzi prawdopodobnie z Bliskiego Wschodu, skąd rozprzestrzenił się w obrębie Morza Śródziemnego a także na Krymie. Przy limitowanej wydajności daje wina o bardzo skoncentrowanym smaku i zapachu.

Nazwa muskat pochodzi od łacińskiego słowa musca czyli mucha. Podobno intensywny aromat i słodycz tej odmiany zwabiała pszczoły i muchy.  Rzeczywiście, muskat pachnie inaczej niż pozostałe szczepy. Na jego bukiet składają się aromaty róży, geranium, kwiatów pomarańczy, kolendry, jaśminu, kwiatów lipy i wosku pszczelego, tworząc intensywną, niepowtarzalną kompozycję, której nie sposób zapomnieć, choć równie trudno opisać.

Muskat to król win słodkich. Choć wiele słodkich win z muskatem nie ma nic wspólnego, zaś wiele znanych muskatów to wina całkowicie wytrawne, wystarczy posłuchać jak brzmią takie nazwy jak moscato d’Asti, moscato di Pantelleria, moscatel czy muscat de Patras, aby usłyszeć słodycz.

Muskat należy do najstarszych uprawianych przez człowieka winnych szczepów. Jego historia sięga starożytności. Pod nazwą muskat w różnych wariantach kryje się co najmniej 150 różnych, zazwyczaj spokrewnionych ze sobą szczepów i krzyżówek zarówno z winorośli właściwej (Vitis vinifera) jak i hybryd, jak choćby popularny w Polsce muskat odeski. Początkowo muskaty uprawiane były jako winogrona deserowe, jednak ze względu na intrygujące aromaty i dużą zawartość cukru w gronach zaczęto wykorzystywać je do produkcji win, początkowo głównie słodkich, przede wszystkim w krajach śródziemnomorskich.

Muskat-Ottonel – krzyżówka, prawdopodobnie Chasselas i zwykłego Muscat de Saumur, wyhodowanego nad Loarą przez Roberta Moreau w połowie XIX wieku. Daje interesujące, zbotrytifikowane wina, szczególnie w Neusiedlersee, dosyć lekkie, z dobrą kwasowością, co w winach słodkich ma duże znaczenie. W Afryce Południowej nosi nazwę Muscadel Ottonel. Muskat ottonel uprawia się głównie w Europie Środkowej, na terenie Węgier (muskotály), Rumunii (tamîioasa ottonel), Bułgarii (misket ottonel), Chorwacji (muškat ottonel), Austrii, Słowenii, Niemczech oraz na Ukrainie. W XIX wieku pojawił się również w Alzacji, gdzie jednak jest znacznie mniej ceniony niż muscat d’Alsace czyli muscat a petits grains.

Muscat de Hambourg  – najprawdopodobniej krzyżówka muskata aleksandryjskiego z czerwonym szczepem trollinger. Jedna z najważniejszych europejskich odmian ciemnych winogron deserowych. We Francji w roku 1997 roku utworzono nawet specjalną apelację AOC Muscat du Ventoux, która określa terroir, sposób upraw i normy jakościowe dla muscat de Hambourg uprawianego w Prowansji, miedzy masywem Mont Ventoux a Awinionem. Choć nieprzeznaczona na wino, krzyżówka ta zajmuje ważne miejsce na naszych stołach. Największym producentem jest Kalifornia, gdzie znajduje się niemal 20 tys. ha upraw.

Pinot Noir (Burgundzka Niebieska) – szlachetny szczep, nadzwyczaj wrażliwy na wahania temperatury, chociaż lubi klimat chłodny. Na szczęście wcześnie dojrzewa, dając wino o owocowym aromacie, z przewagą zapachu malin, truskawek, wiśni i czarnej porzeczki. Dobre Pinot Noir z Burgundii pachnie na początku często kaputą i likierem casis. Pinot noir jest stosunkowo ubogi w garbniki, nie wymaga zbyt długiego dojrzewania. Nie lubi przenosić się z miejsca na miejsce, trudno zadomawia się w innych zakątkach świata. Dojrzewając, smak jego może rozwinąć się, w niezwykle słodki, wonny kwietny bukiet. Inną niezwykłą cechą Pinot Noir jest możliwość uzyskiwania w stosunkowo krótkim czasie niezwykłego ceglasto-pomarańczowego koloru, ponadto wina te zawsze są mało słodkie i nie powinny być przesadnie ciężkie. Produkcja wysokiej klasy Pinot Noir jest niezwykle trudna, a złośliwi twierdzą, że jest to szczep produkujący producentów wina a nie odwrotnie. W istocie, wielu winiarzy ze stratami wróciło do łatwiejszych w uprawie gron.

Winnica w Wojsławicach  - stara jabłoń

Winnica w Wojsławicach – stara jabłoń

Na terenie winnicy rośnie także stara poniemiecka jabłoń. Na wiosnę przyszłego roku jej korona zostanie odpowiednio przycięta. Ten zabieg ma tchnąć nowe siły w drzewo. Z uzyskanych owoców ma powstać Calvados, którym będą częstowani goście winnicy.

Właściciel winnicy w najbliższym czasie zamierza wybudować winiarnię, piwnicę do przechowywania oraz miejsce do degustacji i spotkań. Będzie się działo…

Opis szczepów za http://www.winotv.eu oraz winicjatywa.pl.

18 (32) – Szczun Na Śląsku – „Gwiazdor, a nie Święty Mikołaj!”

Gwiazdor, a nie Święty Mikołaj!

Popkultura zabija tradycję. Bez dwóch zdań. Prezenty w Wiglię nie przynosi Święty Mikołaj. Tym bardziej nie ten z reklamy Coca-Coli. U nas prezenty przynosił Gwiazdor. I mam nadzieję, że będzie je przynosił nadal.

Za poznańską wikią:
„Gwiazdor – występująca w tradycji wielkopolskiej (oraz na Kujawach, Kaszubach i Kociewiu) postać karząca i nagradzająca dzieci upominkami po spożyciu wieczerzy wigilijnej i wspólnym kolędowaniu.

Strój
Gwiazdor ubrany jest w kożuch przepasany rzemieniem, futrzaną czapkę, twarz zakryta maską (dawniej zamiast niej używano sadzy). Jego nieodzownymi atrybutami są dzwonek, kij lub rózga oraz worek z prezentami.

Postaci Gwiazdora nie należy mylić ze Św. Mikołajem, którego tradycja również występuje w Wielkopolsce, jest jednak związana z dniem 6 grudnia.

Etymologia
Etymologicznie nazwa Gwiazdor związana jest luźno z grupami kolędników (tzw. gwiazdorów) chodzących po wielkopolskich wsiach już na początku XIX wieku.”

gwizador_kolednicy

gwizador i kolednicy

żródło zdjęcia: http://poznan.wikia.com/wiki/Gwiazdor?file=Gwiazdor_kol%25C4%2599dnicy.jpg

Najwcześniejsze moje wspomnienie związane ze Świętami Bożego Narodzenia to te, kiedy chowałem się pod stołem. Miałem wtedy cztery lata. A stół mieliśmy w domu wielki. Bałem się rózgi, gdyż nie byłem za bardzo grzecznym dzieckiem. Później się też dowiedziałem od rodziców, że ów Gwiazdor był trochę pijany. Ale nie wiem, czy ten fakt był przyczyną mojej ucieczki pod  stół.

Więc zapamiętajcie, że w Wielkopolsce, na Kujawach, Kaszubach i Kociewiu osobą obdarzającą prezentami nie jest Mikołaj, lecz Gwiazdor. Dziad w baranicy i futrzanej czapie, który nie tylko obdarowuje, ale i karze niegrzeczne maluchy rózgą. Zaś w Polsce, w różnych regionach kraju, różne osoby przekazują prezenty.

Witold Przewoźny z poznańskiego Muzeum Etnograficznego wyjaśnia. „- W Wielkopolsce jest to właśnie Gwiazdor, na Śląsku – Józef, w Małopolsce – Gwiazdka, zaś na Łużycach – Dzieciątko – Byli to przebrani wieśniacy, odgrywający role „postaci z zaświatów”, które chodziły w czasie Bożego Narodzenia po domach, obdarowując i karząc dzieci, które ich wyczekiwały, jednocześnie się ich obawiając – wyjaśnia. Wielkopolscy Gwiazdorzy zawsze odwiedzali domy w towarzystwie innych postaci – np. z aniołem i diabłem.”

A mnie zdarzyło się, że kiedyś wraz z kolegami, pewnego dnia a raczej wieczoru, byliśmy kolędnikami i z tego co pamiętam odgrywałem postać diabła. 🙂

09 (23) – Szczun Na Śląsku – “Pamiętam jak biegłem”

The Memory of Running

autor:  Ron McLarty,  przekład:  Alina Siewior-Kuś  

Pamiętam jak biegłem

Pamiętam jak biegłem

„Człowiek musi się nauczyć patrzeć na uwielbianą osobę cudzymi oczyma. To tak, jakby trzeba było stać się zupełnie innym człowiekiem, żeby móc uważnie się przyjrzeć. Dobrzy ludzie chronią swoich ukochanych, nawet jeśli oznacza to udawanie, że wszystko jest w porządku.” – z rozdziału 6.

Na pierwszy rzut oka normalna amerykańska rodzina. Ojciec, matka, córka i syn. Ojciec gracz drużyny basebollowej, matka w domu, psychicznie chora siostra i główny bohater, który z biegiem lat zmienia sie w otyłego, palącego non-stop pijaka bedąc w wieku młodzieńczym chudzielcem.

Pewnego dnia dowiaduje się o wypadku samochodowym, w którym gina jego rodzice. Oczywiście wtedy jest pijany. Po śmierci rodziców, przy której jest obecny, porządkując pocztę, znajduje wiadomość o niedawnej śmierci zaginionej wiele lat temu Bethany.

Impuls, przypadek i postanawia wyruszyć w drogę. W garażu rodziców znajduje swój stary rower i postanawia jechać przed siebie. Za zadanie stawia sobie dotarcie z Providence (Rhode Island) ze wschodu Stanów Zjednoczonych, do Los Angeles w Kaliforni (odległość około 4,5 tys. kilometrów). Po to aby odebrać tam, z kostnicy, ciało siostry.

Prosta powieść, z przesłaniem, głęboka, wzruszająca. Obserwujemy przemianę Smithsona Idy’a, jego wędrówkę, przemianę, poznawanie siebie. Daje trochę śmiechu, trochę łeż, ale co najważniejsze daje nadzieję.

08 (22) – Szczun Na Śląsku – „Ostatni Testament”

Autor: James Frey

tytuł oryginału: The Final Testament of the Holy Bible

 

Aga poleciła. A wiadomo, że Aga byle czego nie poleca. Więc zakupiłem.

Ostatni Testament

Ostatni Testament

Z tylu okładki:

„Co byś zrobił, gdybyś się dowiedział, że Mesjasz żyje teraz, w naszych czasach? Że żyje w Nowym Jorku. Że sypia z mężczyznami i że kobiety zachodzą z nim w ciążę. Że pomaga umrzeć konającym, że uzdrawia chorych. Że przeciwstawia się władzy i podważa świętości. Co byś zrobił, gdybyś go poznał? A gdyby odmienił twoje życie? Uwierzyłbyś?

„Ostatni Testament” zmieni twój sposób myślenia, twój sposób życia. Zrani cię. Przerazi. Rozwścieczy. Dotknie. Otwórz oczy na świat, w którym żyjemy. Od dwóch tysięcy lat czekamy na przybycie Mesjasza. Był tutaj. „Ostatni Testament” opisuje historię jego życia.”

Ciekawie się czyta – książka to de facto spisane wypowiedzi bohaterów. Monolog, cały czas monolog.  Wypowiedzi Mesjasza zapisane innym kolorem czcionki. To ciekawe, tak jakby miały się wryć w pamięć.

Tak naprawdę to książka o niczym nie obwarowanej, bezwarunkowej miłości.  Tylko, czy ktoś z nas potrafi być do końca taki bezwarunkowy.  Polecam, po to choćby, aby zobaczyć jak silną macie wiarę w religię.

 

06 (20) – Szczun Na Śląsku – „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”

Brat mnie namówił. Ba, wręcz zaraził.

Autor: Stieg Larsson

tytuł oryginału: Män som hatar kvinnor
Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist – dziennikarz i wydawca magazynu „Millennium” otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera – magnata przemysłowego, stojącego na czele wielkiego koncernu. Ten prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania skomplikowanej zagadki. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, rezygnuje z obowiązków zawodowych i podejmuje się niezwykłego zlecenia. Po pewnym czasie dołącza do niego Lisbeth Salander – młoda, intrygująca outsiderka i genialna researcherka. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"

„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”

Dziwnie się czyta książkę, jeśli najpierw się oglądało film. W tym przypadku nakręcono na podstawie książki film „Dziewczyna z tatuażem”  (The Girl with the Dragon Tattoo). W takim wypadku zawsze pod postacie z kart książki, świadomość podstawia bohaterów filmu. I tak Daniel Craig jako Mikael Blomkvist, a Rooney Mara jako Lisbeth Salander.

Książka lepsza niż film, a to, że film widziałem wcześniej wcale nie przeszkadza w czytaniu. Kilka wątków jest inaczej poprowadzonych, co tylko jest na plus powieści.

Jedyne zdziwienie z mojej strony było tuż po otwarciu książki: „Co to za wielka czcionka?” Spokojnie można było książkę odchudzić o 1/3 objętości.