60 (74) – Szczun Na Śląsku – „Harira (حريرة) – marokańska uczta”

Nadrabiam zaległości wpisowe ze soboty 18 listopada. Wtedy swoje Święto Niepodległości obchodziły Maroko i Łotwa.

Teraz przepis z niezastąpionej Jadłonomii czyli zupa Harira (حريرة).  Zupa jest charakterystyczna dla kuchni berberyjskiej obszaru Maroka. Zupę tę pierwszy raz robiłem w 2015 roku i kilka razy już gościła na stole. Polecam ją na  jesienne dni, gdyż jest niesamowicie rozgrzewająca.

Marokańska zupa Harira

Marokańska zupa Harira

Składniki:

  • 1 szklanka ciecierzycy z puszki lub ½ szklanki ciecierzycy namoczonej przez noc i ugotowanej do miękkości
  • ½ szklanki czerwonej soczewicy
  • 1 szklanka zielonej soczewicy
  • 1 szklanka passaty pomidorowej lub przecieru pomidorowego
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 1 cebula
  • 1 mała marchewka
  • 2 litry wody
  • 2 łyżeczki mielonego kuminu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • ½ łyżeczki słodkiej papryki
  • ½ łyżeczki nasion kolendry
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • pęczek kolendry, czyli około 1/2 szklanki zgrzebnie pociętych liści i łodyżek kolendry
  • kilka gałązek pietruszki
  • olej do smażenia
  • sól
  • oraz do podania: kilka ćwiartek limonki lub cytryny i daktyle
Przygotowanie:
  1. Cebulę i marchewkę obrać, a następnie pokroić w kostkę. Na dnie dużego garnka rozgrzać olej, dodać pokrojone warzywa, wymieszać i dodać wszystkie przyprawy.
  2. Podsmażać przez około 5 minut na niewielkim ogniu. Następnie dodać pomidory razem z przecierem i wszystko dokładnie wymieszać, smażyć kolejne 5 minut.
  3. Na sam koniec dodać soczewice, wszystko porządnie wymieszać i wlać wodę. Dodać 2 łyżeczki soli, posiekaną pietruszkę oraz kolendrę (razem z łodyżkami!).  Przykryć, gotować około 20 – 30 minut od momentu zagotowania się wody – czerwona soczewica powinna się rozpaść, a zielona wciąż być w całych ziarenkach. Wtedy należy dodać ciecierzycę i gotować kolejne 2 -3 minuty. Na koniec spróbować, doprawić do smaku solą.
  4. Podawać bardzo gorące, najlepiej z daktylami i limonką – limonką należy skropić zupę, a następnie jeść ją przegryzając daktylami.

Link: http://www.jadlonomia.com/przepisy/harira/

Reklamy

59 (73) – Szczun Na Śląsku – „Fatayer bi Sabanekh – czyli palestyńskie święto niepodległości”

Swe Święto Niepodległości 15 listopada obchodzi Autonomia Palestyńska. Trochę to dziwne, że autonomia obchodzi akurat takie święto – jakby trochę na wyrost. Jednak nie przyszło nic innego jak przygotować jakąś potrawę z kuchni palestyńskiej.

Mój wybór padła na Fatayer bi Sabanekh czyli trójkąty ze szpinakiem.

Fatayer bi Sabanekh - palestyńskie paszteciki szpinakowe

Fatayer bi Sabanekh – palestyńskie paszteciki szpinakowe

Do tego przepisu możemy użyć gotowego ciasta francuskiego, ale możemy także przygotować ciasto samemu.

Składniki:

  • opakowanie ciasta francuskiego
  • 500 g mrożonego szpinaku
  • 1 cebula czerwona
  • 1 cebula zwykła
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka sumaku
  • 3 łyżki soku z cytryny (można użyć 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego)

Wykonanie:

  1. Szpinak rozmrażamy i odciskamy nadmiar soku. Szpinak powinien być bardzo suchy.
  2. Bardzo drobno siekamy cebule i dodajemy do szpinaku.
  3. Ciasto rozkładamy i wycinamy za pomocą szklanki okręgi. Każdy kawałek ciasta obrabiamy w palcach w celu jego powiększenia.
  4. Do farszu dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy.
  5. Nakładamy farsz na ciasto i zlepiamy w trójkąty. Aby ciasto się nie lepiło, palce zanurzamy w mące.
  6. Układamy paszteciki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy  oliwą. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 220 stopni Celsjusza. Pieczemy około 20 minut.

Bardzo dobra przekąska. Na pewno do powtórzenia.

Fatayer bi Sabanekh można także smażyć w głębokim oleju.

58 (72) – Szczun Na Śląsku – „Święto Wspólnoty Niemieckojęzycznej w Belgii”

W swej zabawie kulinarnej przygotowuję przepisy z kuchni krajów, które danego dnia obchodzą swe święto niepodległości. Trochę inaczej jest w przypadku Belgii. Całą zabawę zacząłem ponad miesiąc temu, we wrześniu tego roku, od święta belgijskiej społeczności francuskojęzycznej. Dlatego też Belgia będzie traktowana inaczej.

Dziś przypada dzień Świętego Leopolda, czyli Dzień Wspólnoty Niemieckojęzycznej Belgii. Obejmuje teren tak zwanych Wschodnich Kantonów, położonych przy granicy z Niemcami, o powierzchni 854 km², liczący około 75 000 mieszkańców, z których prawie 100% porozumiewa się w języku niemieckim.

Wspólnota Niemieckojęzyczna zamieszkuje tereny zaznaczone na fioletowo.

Wspólnota Niemieckojęzyczna w Belgii

Wspólnota Niemieckojęzyczna w Belgii

Głównym miastem tej wspólnoty jest dwudziestotysięczne Eupen. Dlatego też do zrobienia został wytypowany Eupener Platz, czyli regionalne tradycyjne ciasto drożdżowe.

Eupener Platz

Eupener Platz

Składniki:

  • 400 g pszennej mąki
  • 50 g cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 125 g smalcu
  • 175 ml mleka
  • 50 g drożdży (lub 1 saszetka suchych drożdży)
  • 150 g cukru perłowego
  • 25 g cukru w kostkach
  • 125 g rodzynek

Wykonanie:

  1. Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku, dodając 1 łyżkę cukru. Pozostawiamy do wyrośnięcia.
  2. 300 g mąki dokładnie mieszamy z pozostałym cukrem, solą i pokrojonymi w drobne kawałki smalcem.
  3. Powoli dodajemy wyrośnięte drożdże ciągle mieszając. Dodajemy stopniowo pozostałą część mąki, i wyrabiamy do uzyskania odpowiedniej konsystencji przez około 10 minut.
  4. Dodajemy do ciasta rodzynki i cukier perłowy i wyrabiamy ciasto do chwili jak składniki równomiernie w cieście się ułożą.
  5. Formujemy chlebek, na jego górę wciskamy cukier w kostkach.
  6. Chlebek układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy na godzinę celem wyrośnięcia.
  7. Pieczemy w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 45 minut.

Ciasto typowo drożdżowe. Zaskoczeniem był smalec, jednak nie czuć go wcale w wypieku.

57 (71) – Szczun Na Śląsku – „Kambodża – zaległa kulinarna zabawa”

Tradycyjnie czasu braknie na wpisy. Trzeba nadrobić.

9 listopada swe święto obchodzi Kambodża. Tego dnia przypada ichnie Święto Niepodległości. Na obiad uświetniający ten dzień wybrałem dwa przygotowanie dwóch przepisów: zupa i deser. To była moja pierwsza przygoda z kuchnią Khmerów.

Kambodżańska zupa krewetkowa

Kambodżańska zupa krewetkowa

Zupa krewetkowa

Składniki (na 2 osoby):

  • 0,5 l wody
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • puszka mleczka kokosowego
  • 200 g surowych obranych krewetek
  • 200 g makaronu udon
  • szczypiorek
  • kolendra

Przygotowanie:

  1.  Wodę, cukier, mleko i sos rybny mieszamy i doprowadzamy do zagotowania.
  2. Dodajemy mleczko kokosowe i znów zagotowujemy.
  3. Dodajemy pokrojone na kawałki krewetki i gotujemy 2 minuty.
  4. W tym samym czasie w innym garnku gotujemy przez 2 minuty makaron.
  5. Makaron przekładamy do miseczek, zalewamy zupą i posypujemy pokrojonymi drobno szczypiorkiem i kolendrą.

Jest to słodka zupa, gdyż oprócz tego, że używamy cukru, to krewetki także mają w sobie pewną słodycz. Trzeba bardzo uważać na sos rybny, aby przez przypadek nie rozlać go w kuchni. Śmierdzi niemiłosiernie sfermentowaną rybą. Jednak w zupie tego nie czuć.

Smażone banany z Kambodży

Smażone banany z Kambodży

Banany smażone

Składniki (na 2 osoby):

  • 2 banany
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki mleka kokosowego
  • 2 łyżki miodu
  • sok z cytryny lub limonki

Przygotowanie:

  1. Banany kroimy na dwie części wzdłuż.
  2. Smażymy na gorącym oleju kokosowym, przekrojoną częścią układając na patelni około 5 minut.
  3. Mleczko kokosowe mieszamy z miodem sokiem z cytryny.
  4. Układamy na talerzu skórką w dół.

56 (70) – Szczun Na Śląsku – „11 listopada – Święto Niepodległości… Angoli”

Tak. Tego samego dnia co my, swe święto niepodległości obchodzą mieszkańcy afrykańskiej Angoli.

Niepodległość Angola uzyskała od Portugalii w 1975 roku. I od razu kraj pogrążył się w wojnie domowej – konflikt trwał z przerwami od 1975 do 2002 roku.

Z czasów kolonialnych zostało częste stosowanie, przywiezionych z Indii: czarnego pieprzu, curry i cynamonu, które są jednymi z najbardziej popularnych angolskich przypraw. Po portugalskich koloniach została też w Angoli drobna, ostra papryka brazylijska, która znana jest pod afrykańską nazwą piri-piri. Z piri-piri robi się sos – mieszankę oliwy, octu i mielonej papryki.
W Angoli jada się też sporo ryb, najczęściej dorsza i sardynki. Sardynki podaje się oczywiście „po portugalsku”, czyli grilowane lub wędzone. Dorsza podaje się suszonego, lub w postaci takich dań jak: bacalhau á gomes de sá (pieczony z cienko pokrojonymi ziemniakami i cebulą), bacalhau a brás oraz bacalhau dourado (dodany do jajecznicy z cebula i ziemniakami) oraz bolinhos de bacalhau (krokiety z dorsza). Wszystkie te nazwy są dobrze znane również w Portugalii, ale nic w tym dziwnego, ponieważ urzędowym językiem Angoli jest właśnie portugalski.

Aby uświęcić angolskie święto wybrałem do przygotowania zielony ryż i dorsza z cebulą i piri-piri.

Angola - dorsz z piri-piri i cebulą

Angola – dorsz z piri-piri i cebulą

Zielony ryż

Składniki:

  • 1 łyżka oliwy
  • 20 dkg białego ryżu długoziarnistego
  • 1 posiekana cebula
  • 1 zielona papryka, pokrojona w drobną kostkę
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 1 łyżka świeżej kolendry, posiekanej
  • sól i pieprz do smaku
  • 500 ml bulionu

Przygotowanie:

  1. Rozgrzewamy oliwę w głębokiej patelni, dodajemy surowy ryż i krótko smażymy.
  2. Dodajemy cebulę, czosnek, paprykę i kolendrę. Mieszamy i smażymy do momentu, aż cebula się zeszkli.
  3. Doprawiamy solą i pieprzem. Zalewamy bulionem, mieszamy wszystkie składniki i zgotujemy.
  4. Przykrywamy patelnię i gotujemy na małym ogniu ok. 25 minut, aż ryż będzie miękki.

Dorsz z cebulą i piri-piri

Składniki:

  • 4 filety z dorsza (po 2 na osobę)
  • 240 ml oliwy z oliwek
  • sól

Na sos

  • 1 drobno posiekana cebula
  • świeżo zmielony pieprz
  • 30 ml oliwy oliwek
  • sok wyciśnięty z pół cytryny
  • łyżka białego octu winnego
  • ½ łyżki suszonego piri-piri (może być suszona, pokruszona ostra papryka)
  • Sól do smaku

Przygotowanie:

  1. Rybę odsączamy z wody, solimy i nacieramy oliwą. Zostawiamy w lodówce na ok. 20 minut.
  2. W tym czasie przygotujemy sos: siekamy bardzo drobno cebulę, wkładamy do moździerza, dodajemy resztę składników i ucieramy przez chwilę.
  3. Rozgrzewamy patelnię grillowa lub o grubym dnie i smaż (grilluj) rybę przez ok. 10 minut, aż będzie gotowa.
  4. Przekładamy rybę na talerz, polewamy sosem i podawaj z ryżem.

55 (69) – Szczun Na Śląsku – „Mikronezja – kulinarne świętowanie”

Mikronezja?!? – to istnieje takie państwo? Usłyszałem, gdy wspomniałem, że 3 listopada obchodzi się tam Święto Niepodległości, zaś 8 listopada Święto Konstytucji. Oczywiście, że istnieje. I od 1986 roku jest niepodległe. Niepodległość uzyskało od Stanów Zjednoczonych.

Nie pozostało nic innego jak świętować kulinarnie.

Do zrobienia wybrałem Kokosowe Curry z Kurczakiem.

Kokosowe Curry z Kurczakiem z Mikronezji

Kokosowe Curry z Kurczakiem z Mikronezji

Składniki:

  • 0,5 kg ud kurczaka
  • 3 ziemnaiki
  • 3 marchwie
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1 duża zielona papryka
  • 1 duża cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • kawałek świeżego imbiru
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 3 łyżki curry w proszku
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 4 łyżki oleju do smażenia
  • sól i pieprz

Wykonanie:

  1. Z ud kurczaka pozbywamy się kości. Mięso kroimy na kawałki i obsmażamy na oleju na jasnozłoty kolor. Po usmażeniu mięso przekładamy do miski.
  2. Następnie smażymy pokrojoną w kostkę marchew i pokrojone w ćwiartki ziemniaki. Także odstawiamy.
  3. Następnie smażymy drobno pokrojone cebulkę, czosnek i imbir przez 2 minuty.
  4. Dodajemy kurczaka, mleko kokosowe, curry i ostrą paprykę. Gotujemy około 10 minut.
  5. Dodajemy ziemniaki, marchew, pokrojone w kostki papryki i gotujemy kolejne 5 minut.
  6. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem, pamiętając, że mieszkańcy wysp pacyficznych nie używali za dużo soli.
  7. Podajemy z ryżem gotowanym na parze.