33 (47) – Szczun Na Śląsku – „Nalewka wiśniowa pikantna”

To było podczas powrotu ze zdobycia najwyższego szczytu województwa wielkopolskiego. W drodze powrotnej wstąpiliśmy w odwiedziny. Krótka wizyta zaowocowała w pełnym tego słowa znaczeniu. Zaowocowała pełnym wiaderkiem już przejrzałych wiśni, które mimo końca sierpnia jeszcze wisiały na drzewkach.

Nalewka wiśniowa pikantna. Chili peperoncino, kardamon, anyż gwiaździsty, cynamon.

Nalewka wiśniowa pikantna. Chili peperoncino, kardamon, anyż gwiaździsty, cynamon.

Na wino się nie nadawały, ale na nalewkę jak najbardziej. Z uzyskanych owoców nastawiłem dwie nalewki. Pierwsza to była zwykła wiśniówka, druga zaś to wiśniówka pikantna. Żaden wyszukany przepis. Do przygotowania wziąłem to, co było pod ręką i wydawało się idealne do przygotowania tej nalewki.

Składniki:

  • 1 kg przejrzałych wiśni
  • 0,5 l spirytusu
  • 0,5 l wódki
  • 1 kg cukru
  • 3 owoce anyżu gwiaździstego
  • 1 laska cynamonu
  • 5 papryczek peperoncino
  • 5 ziaren kardamonu

1. Wiśnie zalewamy mieszanką spirytusu i wódki. Dodajemy przyprawy i pozostawiamy w słoju na miesiąc.

2. Po miesiącu zlewamy płyn i odstawiamy do lodówki. Pozostałe w słoju owoce i przyprawy zasypujemy cukrem. Słój stawiamy w słonecznym miejscu i czekamy, aż cukier się rozpuści.

3. Po rozpuszczeniu się cukru – trwa to zazwyczaj kilka tygodni – zlewamy syrop i łączymy go z pozyskanym wcześniej sokiem.

4. Całość odstawiamy w ciemne miejsce na miesiąc. Po tym czasie możemy butelkować. Smacznego.

Kompozycja użytych przypraw zaiskrzyła i powstał bardzo ciekawy efekt końcowy.

29 (43) – Szczun Na Śląsku – „Nalewka miętowa”

Nalewka miętowa

Nalewka miętowa

Sądziłem, że to słaba nalewka. Taka zwyczajna. Nie, że nieudana. Po prostu zwyczajna.
Ale opinie o niej wśród znajomych trochę zmieniło moje myślenie. Nalewka bardzo im smakowała. Usłyszałem nawet, że jest świetnie wyważona. Fajne uczucie, gdy ktoś chwali twój wyrób, o którym ty nie masz dobrego mniemania.

A samą nalewkę zrobiłem, posmakowałem i odstawiłem. No i czas zdziałał cuda.

Parafrazują powyższą scenkę z „Misia” Barei: przywieźli miynte, miynte, miynta je we wiosce.
Tak! Miętę mi przywieziono. Bardzo dużo mięty pieprzowej. Część została ususzona. A z reszty zrobiłem nalewkę.

Obdarowany miętą - nic nie może się zmarnować

Obdarowany miętą – nic nie może się zmarnować

Składniki:

  • 20 łodyg mięty
  • 0,5 l spirytusu
  • 0,5 l wódki
  • 0,5 kg cukru
  • 0,7 l wody

1. Gałązki mięty należy obmyć, osuszyć, włożyć do słoja i zalać wódką oraz spirytusem. Macerujemy 3 dni w ciemnym miejscu, a następnie zlewamy uzyskany nalew.

2. Z wody i cukru przygotowujemy syrop: wodę zagotowujemy i rozpuszczamy w niej cukier. Chwilę gotujemy celem zebrania ewentualnych szumowin. Następnie zostawiamy syrop do wystudzenia.

3. Do wystudzonego syropu dodajemy uzyskany wcześniej nalew. Całość odstawiamy w ciemne miejsce na miesiąc. Po tym czasie możemy butelkować.

22 (36) – Szczun Na Śląsku – „Jantarówka”

W poprzednim poście wspominałem o Zlocie Winiarzy i Miodosytników w Radgoszczy, który miał miejsce w maju 2011 roku. Nalewka „Nocino” Taśmola zdobyła na tym zlocie trzecie miejsce. Zaś pierwsze miejsce zdobyła „Jantarówka” autorstwa piszącego te słowa.

Nalewka ziołowa

Nalewka ziołowa „Jantarówka”

Jantarówka to nalewka ziołowa, bardzo mocna – około 58%. Idealnie nadająca się po posiłku, szczególnie po ciężkich potrawach – nie sączona z kieliszka, a pita „na raz”.

Składniki:

  • 2 płaskie łyżeczki suszonego majeranku
  • 4 płaskie łyżeczki suszonej bazylii
  • 4 płaskie łyżeczki suszonej mięty
  • 20 ziaren pieprzu czarnego
  • 4 goździki
  • 220 ziaren kolendry
  • 10 g suszonego kwiatu wrotyczu
  • 10 g owoców kardamonu
  • 800 ml spirytusu 90%
  • 400 ml wody
  • 5 łyżek cukru.

Przygotowujemy nalew na ziołach. Ustawiamy butlę w ciemnym miejscu i codziennie mieszamy zawartość. Po dwóch tygodniach całość przelewamy przez filtr do kawy.

Z cukru i wody przygotowujemy syrop i do niego wlewamy odsączony wcześniej nalew.

Po miesiącu można już rozlewać do butelek i próbować.

Pomysł na nalewkę przedstawił na forum  wino.org.pl  kolega TEQUILA.

21 (35) – Szczun Na Śląsku – „Nocino”

Nocino poznałem na zlocie w Radgoszczy. W maju 2011 roku.

Po kolei:

Nocino – inaczej orzechówka, to nalewka z zielonych orzechów, które zbierane są na przełomie czerwca i lipca. Owoce wtedy są jeszcze niedojrzałe i można je kroić.

Radgoszcz –  miejscowość w Wielkopolsce, na terenie gminy Międzychód, gdzie dwa razy do roku odbywa się Zlot Winiarzy i Miodosytników Polskich organizowany przez oddział poznański, w szczególności przez kolegę Tadeusza.

A nalewka była autorstwa Taśmola. Pyszna, ciemna, aromatyczna i rozkoszna dla podniebienia. No i najważniejsze: medalowa. Zdobyła brązowy medal podczas konkursu na najlepsze nalewki, który organizowany był podczas zlotu.

Od tego czasu chciałem taką nalewkę zrobić samemu. Jednak zawsze budziłem się wtedy, gdy już orzechy miały na tyle twardą łupinę, że nie dały się przekroić. W tym roku będzie inaczej.

Młode orzechy włoskie.

Młode orzechy włoskie.

Nalewka, oprócz wartości smakowych, ma także właściwości zdrowotne. Jest panaceum na dolegliwości żołądkowe.

Co przepis, to inna szkoła przygotowywania tej nalewki. Różne proporcje alkoholu, różne jego moce i różna kolejność zasypywania cukrem. Staram się trzymać dwóch zasad przy wykonywaniu nalewek (jeśli oczywiście da się ich trzymać):

  1. Do maceracji stosujemy spirytus 60-70 % – lepiej wydobywa wszystkie walory smakowe z owoców niż spirytus 95%.
  2. Po maceracji owoce zasypujemy cukrem.

Składniki na kolejny produkt sygnowany przez „Oberżę Pod Psem”:

  • 460 g zielonych orzechów
  • 0,5 l spirytusu 95%
  • 0,5 l wódki 40%
  • 1 anyż gwiaździsty
  • cynamon – kawałek około 5 cm
  • pół laski wanilii
  • 6 goździków
  • skórka z cytryny (bez białej części – tzw. albedo)
Zestaw startowy na nalewkę.

Zestaw startowy na nalewkę.

Orzechy kroimy na ćwiartki. Musimy pamiętać o tym, aby używać noża nierdzewnego lub ceramicznego, gdyż inne pozostawić mogą  metaliczny posmak.  Drugim ważnym warunkiem jest założenie lateksowych rękawiczek, gdyż owoce i sok z orzechów brudzą bardzo mocno ręce.

Pokrojone owoce wsypujemy do słoika i zalewamy wódką, a następnie spirytusem. Dodajemy pozostałe składniki i odstawiamy na miesiąc. Każdego dnia warto potrząsnąć słoikiem i dokładnie wymieszać zawartość.

Nalewka ciemnieje już tego samego dnia.

Nalewka ciemnieje już tego samego dnia.

Po miesiącu przystępujemy do zlania nalewu znad owoców. Zlany nalew odstawiamy, zaś owoce zasypujemy cukrem. Ilość cukru w zależności od upodobań. W moim przypadku  to 300 g. Słój z owocami stawiamy w nasłonecznionym miejscu i czekamy kolejny miesiąc, aby cukier się rozpuścił.  Po tym czasie zlewamy uzyskany syrop. Owoce zalewamy 750 ml wody, dokładnie mieszamy rozpuszczając resztki cukru i zlewamy do uzyskanego syropu. Następnie wyciskamy owoce. Łączymy syrop, wodę i sok i dokładnie mieszamy.

Do tak przygotowanego syropu dodajemy wcześniej zlany nalew spirytusowy. Otrzymamy w ten sposób około 2 litrów nalewki o mocy 32%. Nalewkę rozlewamy do butelek i odstawiamy w ciemne miejsce na okres około pół roku.

Smacznego.