06 (20) – Szczun Na Śląsku – „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”

Brat mnie namówił. Ba, wręcz zaraził.

Autor: Stieg Larsson

tytuł oryginału: Män som hatar kvinnor
Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist – dziennikarz i wydawca magazynu „Millennium” otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera – magnata przemysłowego, stojącego na czele wielkiego koncernu. Ten prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania skomplikowanej zagadki. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, rezygnuje z obowiązków zawodowych i podejmuje się niezwykłego zlecenia. Po pewnym czasie dołącza do niego Lisbeth Salander – młoda, intrygująca outsiderka i genialna researcherka. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"

„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”

Dziwnie się czyta książkę, jeśli najpierw się oglądało film. W tym przypadku nakręcono na podstawie książki film „Dziewczyna z tatuażem”  (The Girl with the Dragon Tattoo). W takim wypadku zawsze pod postacie z kart książki, świadomość podstawia bohaterów filmu. I tak Daniel Craig jako Mikael Blomkvist, a Rooney Mara jako Lisbeth Salander.

Książka lepsza niż film, a to, że film widziałem wcześniej wcale nie przeszkadza w czytaniu. Kilka wątków jest inaczej poprowadzonych, co tylko jest na plus powieści.

Jedyne zdziwienie z mojej strony było tuż po otwarciu książki: „Co to za wielka czcionka?” Spokojnie można było książkę odchudzić o 1/3 objętości.

Reklamy

05 (19) – Szczun Na Śląsku – Pieczone Pomidory

Wysłałem sms-a. „Mam dla Ciebie niespodziankę. Smak lata zamknięty w słoiku.”

I chyba nie mogłem się pomylić. Od dawna już pragnąłem zrobić suszone na słońcu pomidory. Jednak z odpowiedniego braku czasu oraz obecnie braku odpowiedniego miejsca, a zachęcony wpisami na Gzik i Pyry, postanowiłem je upiec. Gatunek pomidorów to Limo, mięsiste, nie wodnite.

Pomidory Limo

Pomidory Limo

Składniki:

  • 4 kg pomidorów lima (podłużnych)*
  • olej rzepakowy
  • sól
  • świeżo mielony pieprz
  • suszona bazylia
Przygotowanie pomidorów przeznaczonych do pieczenia

Przygotowanie pomidorów przeznaczonych do pieczenia

Pomidory należy umyć, przekroić na pół i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Dość ściśle obok siebie, gdyż podczas pieczenia i tak stracą na wadze i objętości. Pomidory posypujemy suszoną bazylią, pieprzem, solą oraz polewamy strużką oleju rzepakowego.

Ulożone na blasze pomidory

Ulożone na blasze pomidory

Pomidory upiekłem na dwóch ustawieniach:

1.  Piekarnik nagrzany do 170 stopni Celsjusza. Wkładamy blaszki (dwie w moim przypadku). Zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy 3,5 godziny. Następnie pozostawiamy pomidory w piekarniku i uchyliwszy drzwiczki czekamy aż ostygną.

2. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Wkładamy blaszki i pieczemy 2,5 godziny.

Opcja druga moim zdaniem jest zdecydowanie lepsza. Mnie tak przygotowane pomidory smakują bardziej niż z opcji pierwszej.

Smak lata zamknięty w słoiczkach.

Smak lata zamknięty w słoiczkach.

Do słoików wkładamy pomidory, dodajemy pokrojony ząbek czosnku oraz suszone oregano lub rozmaryn. Całość zalewamy oliwą lub olejem. Kto jak woli. Ja wykonałem każdą z opcji.

04 (18) – Szczun Na Śląsku – Drugie piwo „Karawana Idzie Dalej”

Rozlane do butelek 2 czerwca 2013 roku. Ciemne/Stout. Jest to druga warka browaru domowego „Piwo Pod Psem”

BLG  12, alkohol 5%.

Karawana Idzie Dalej

Karawana Idzie Dalej

 

Tak jak poprzednie piwo „Na Budę” utworzone z brewkitu firmy WES z Wolsztyna. Mocno nagazowane wyszło. Refermentacja za pomocą cukru w butelce.

Karawana Idzie Dalej po kilku minutach od rozlania

Karawana Idzie Dalej po kilku minutach od rozlania

 

Bardzo orzeźwiające i pasujące do potraw z grilla jak znalazł. 🙂

Szaszłyki i udka z grilla

Szaszłyki i udka z grilla

03 (17) – Szczun Na Śląsku – „Ciasteczka owsiano-bananowe”

Zauroczyłem się przepisem  na stronie Jem Co Umiem. I stwierdziłem, że wykonanie jest tak proste, iż zajmie mi tylko chwilę. Tak też było. Zwiększyłem tylko ilość składników o 100%.

Ciasteczka bananowo-owsiane

Ciasteczka bananowo-owsiane

Czyli potrzeba:

  • 4 banany
  • 2 szklanki płatków owsianych (pomieszane górskie i błyskawiczne)
  • rodzynki
  • gorzka czekolada
  • i aby nie było tak fajnie, że przepis zerżnięty całkowicie – 1 łyżka roztopionego oleju kokosowego

Banany trzeba pognieść widelcem, wymieszać z płatkami owsianymi i wlać roztopiony olej kokosowy. Wszystko wyrobić dokładnie.

Wyłożyć na blachę formowane za pomocą łyżki małe ciasteczka. Przybrać kawałkami czekolady ( w tym przypadku gorzkiej) i rodzynkami.

Piec w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez 15 minut.

Ciasteczka bananowo-owsiane

Ciasteczka bananowo-owsiane

Przepraszam za jakość zdjęć – takie trochę słabe wyszły. 🙂

02 (16) – „Cień wiatru”

Autor: Ruiz Zafón Carlos

Tytuł oryginalny: La sombra del viento

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść „Cień wiatru” niejakiego Juliana Caraxa.

Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.

 

W internecie zachwyt, zachwyt i jeszcze raz zachwyt.

Cień Wiatru

Cień Wiatru

A dla mnie?

Hmmm. mimo wszystko jednak wciągająca – choć zakończenia domyśliłem się w połowie książki. Napisana bardzo łatwo przyswajalnym językiem – choć niektóre dialogi dość ordynarnym, a niektóre rozbudowanym.

Główny bohater nie jest postacią pierwszoplanową, dla mnie najciekawszą postacią był niejaki  Fermin Romero de Torres – postać nietuzinkowa, z bardzo interesującą przeszłością. Ba, nawet jedna z najciekawszych postaci literackich z jakimi się spotkałem.

Mieszane odczucia mam. Książka czasami nudnawa, czasami porywająca. Krótkie rozdziały na plus. Dłuższe też. 🙂 Jeśli ktoś ma okazję, to mimo wszystko niech przeczyta.

01 (15) Szczun Na Śląsku – Pierwsze Piwo „Na Budę”

Pomysł jeszcze podjęty był w październiku zeszłego roku – więcej informacji tutaj. Kilka miesięcy zajęło jednak zupełnie co innego, niż myśl o warzeniu piwa.

W końcu powstało, pierwsze, wymarzone, oczywiście najsmaczniejsze.  Powstały 23 litry piwa jak na zdjęciu. BLG 13, alkohol 5,2%.

Na Budę

Na Budę

Na Budę zestaw

Na Budę zestaw

 

Piwo zostało przygotowane z tzw „brewkita” wyprodukowanego przez Wytwórnię Ekstraktów Słodowych z Wolsztyna.

WES Jasne

WES Jasne

Znawcy mogą poczuć się urażeni, ale jak dla mnie, na początek całkowicie wystarczy. Nagazowane w butelce za pomocą pozostawionych drożdży i dodanej odpowiedniej ilości cukru.